sobota, 25 października 2014

W szeleście liści...




W szeleście opadłych liści
Co tłumią kroki ludzi
Mrok rozjaśniany płomykiem świeczki
I biała chryzantema - to temat do refleksji
Do zadumy nad umierającym czasem
Każdego z nas to czeka
Jak wyrok w sądzie przeznaczenia
Nie ma od niego ucieczki, ani zwolnienia
Sens życia widać jasno
Gdy wszystko każą zostawić
I jak nagi się rodzisz, tak na sądzie się stawiasz
Rozważą twoje uczynki, zasługi i przewinienia
Jaki przynosisz bagaż
Na konto swojego zbawienia
Tam nic już zrobić nie możesz
Pomocy czekasz od żywych
Więc dziś, kiedy idziesz cmentarną alejką z innymi
Zapal światełko za zmarłych i módl się za nimi



  

poniedziałek, 20 października 2014

Lublin - moje miasto




Lublin - moje miasto rodzinne
jak Rzym na wzgórzach położone,
Podobne do wielu miast a przecież takie inne.
Potykam się na Starym Mieście
 o "kocie łby" historii.
Błądzę wzrokiem po urokliwych kamieniczkach
i wspominam
Wincentego Pola i Biernata z Lublina.
Gdy oczy przymykam, słyszę
turkot dorożki i stukot końskich kopyt.
Na Placu po Farze przystanę
oczy widokiem Zamku ucieszę.
Potem Archidiakońską ulicą
do Kościoła Dominikanów spieszę.
Przez Bramę Trynitarską
w kierunku Katedry ruszę
serce napełniłam historią,
modlitwą chcę napełnić duszę.
Dużo się w mieście zmieniło w ciągu ostatnich lat
Przybyło ludzi, ulic i domów
zupełnie inny świat.
Codzienna gonitwa i praca
pośpiech co tchu złapać nie pozwala.
Jakże chętnie wtedy do dawnych lat powracam
cieszę się, gdy mnie porywa wspomnień fala.



wtorek, 14 października 2014

Kolorowe liście



Jesienne, kolorowe, opadłe z drzew liście
jak dywany przykryły chodniki
czerwienią się, mienią, połyskują złociście
swą urodą nie dzielą się z nikim.
Leżą ciche, spokojne, uśpione
nie szeleszczą, czekają na wiatr
który lekkim podmuchem je trąci
i poderwie z ziemi ku górze,
a liście chętnie zatańczą
wirując w czerwono-złotej chmurze.



czwartek, 9 października 2014

Kolejny dzień



Poranek uśmiechem słońca
przez szybę ciebie wita,
Złe sny w popłochu się kryją
przed światłem, które rozkwita

Promyki  zapraszają
do życia i działania
Kolejny dzień otrzymałeś
od Wszechmocnego Pana

Nie zmarnuj ani minuty
tyle masz spraw do zrobienia
W zepsutym, ludzkim życiu
tak wiele do naprawienia

Zaczynaj zawsze od siebie
przykładem będąc dla drugich
Spłacaj dobrocią i sercem
zaciągnięte długi



                                 

piątek, 3 października 2014

Życie bywa...


Życie bywa proste
jak proste są słowa,
Czułe jak zakochanych
milcząca rozmowa,
Jak tęskna nutka pieśni
co z wiatrem uleci,
Jak zaufanie, które mają
do swej matki, dzieci,
Życie bywa trudne
gdy pod nogi kłody rzuca,
gdy wszystko się wali
a cierpienie nikogo nie wzrusza,
Kiedy w tłumie
otaczających cię ludzi
nie znajdzie się jedna bratnia dusza


niedziela, 28 września 2014

Twój przyjaciel


Patrzy ci w oczy -
ślepia miłością zamglone,
Czuwa przy drzwiach
z radości merda ogonem,
Łasi się, skacze,
do nóg przypada
coś w swojej mowie
szczekając gada,
Gdy ciebie nie ma
z tęsknoty osowiały
Waruje, czeka
w słuch się zamienia cały,
Gdy wracasz do domu
szczęściem po prostu tryska,
Uszy nadstawia, skomli
"uśmiech" nie schodzi mu z pyska,
Wierny przyjaciel,
który nigdy nie zdradzi
Nie pamięta zadanych razów
Żadna krzywda go nie urazi,
Kocha całym psim sercem
dla ciebie chętnie trudzi się,
Wierności i miłości
mógłby nauczyć ludzi,
                             

wtorek, 16 września 2014

Szkolna fotografia





Trzymam w ręku pożółkłą fotografię
Ze szkolnych ławek
Patrzą na mnie dziecięce oczy
Widzę chłopców gładko uczesanych
I dużo dziewczęcych warkoczy

Rozbiegliśmy się po świecie
Jak iskry po ściernisku
Każdego wiatr historii życia
Zagnał w inne strony
Czasem tak się zdarza
Że ktoś wita się z tobą
Zawstydzony stajesz,
Szukasz w pamięci – pustka
Nie kojarzysz twarzy
Nazwisko zaciera się
Imię z głowy ułatuje
Coraz mniej nas wśród żywych
Znów kogoś brakuje
Historię życia kończą pisać nekrologi
Wydłuża się lista nieobecnych
W lekcyjnym dzienniku
Przy każdym nazwisku uwaga wpisana
Osoba usprawiedliwiona
Zmieniła tylko adres zamieszkania