sobota, 28 marca 2020

Czas złej wróżki...





Anioł śmierci przeleciał nad światem.
Krwawe żniwo zbiera na ziemi.
Opustoszały ulice w miastach,
Walczą w szpitalach z chorobą
ludzie wirusem zarażeni.
Wyludnione zaułki i place,
cisza taka, że w uszach dzwoni.
Autobusy z pustymi oczodołami okien.
Samotni ludzie, którzy
przy powitaniu nie podają sobie dłoni.
Strach w oczy zagląda,
czarne myśli nad głową się zbierają.
Serca przerażeniem omotane
nadziei od Boga wyglądają.
Wszystko zamarło, jak zaczarowane
różdżką złej wróżki.
Nie słychać gwaru ludzkich głosów
tylko wiatr zasłyszane kiedyś słowa
wydobywa z głębokiej pustki...

          

                   

sobota, 29 lutego 2020

Nadzieja na przyszłość





Odeszły nocne strachy
nowy dzień do drzwi zapukał.
Rozgląda się nieśmiało
jakby się czegoś bał,
albo kogoś szukał.
Nieznane - przyszłość niesie,
nie musi być troską czy chorobą.
może będzie radością,
spotkanie z drugą osobą.
Dzień cierpienie uśmierzy
nadzieję w sercu obudzi,
nie jesteś samotną wyspą
żyjesz wśród ludzi.

            

wtorek, 25 lutego 2020

Przygaszone swiatła karnawału...






Ucichła skoczna muzyka
przygasły już światła karnawału,
na opuszczonym przez ludzi parkiecie
porzucona serpentyna skręca się z żalu.

Echo przypomina taneczne dźwięki,
w kieliszkach niedopite resztki szampana.
Ostatni goście wyszli już z sali
zabawa trwała prawie do rana.

Złota zorza zabarwiła niebo,
promień słońca powitał nowy dzień.
Ostrym światłem mroki rozproszył
umyka przed jasnością nocy cień.





sobota, 18 stycznia 2020

Szary welon mgły...






Mgła szarym welonem spłynęła na miasto
rozmyła ostre kształty rzeczy,
a kiedy światło słońca przygasło
zmieniła się perspektywa.
Znikły znajome zakątki, ulice i place
przed oczami nowa sceneria się odkrywa
a kiedy zimny wiatr dmuchnął
mroźnym oddechem
srebrnym szronem ubrał krzewy i drzewa.
Zmienił szarą rzeczywistość w zimową bajkę
żeby świat nie był zbyt ponury
rozświetlił ziemię tysiącem iskier
prezentem od matki  Natury.






             

sobota, 11 stycznia 2020

Marzenia na nowy rok...




Kolejny rok odpłynął
na fali wspomnień ku przeszłości.
Przed drzwiami przyszłość czeka
z nutą niepewności.
Z nadzieją, że spełnią się plany
marzę po cichutku
żeby więcej w tym roku było
dobrych chwil niż smutków.
Marzę, by rozgrzały się zimne serca
w ogniu miłości
a największym dobrem był pokój
w naszych sercach, w rodzinach
i na całym świecie.
Marzę, by łzy płynać przestały
by skończyły się wojny
umilkły wystrzały,
żeby każdy człowiek
miał prawo do godnego życia
w swoim własnym kraju,
gdzie ucichnie płacz na gruzowiskach
a pokój otworzy drzwi
do ziemskiego raju,
gdzie będzie można usłyszeć
śmiech szczęśliwych dzieci.
Niech to moje marzenie do Boga doleci.

                                           


środa, 25 grudnia 2019

W dniu Bożego Narodzenia...



Bóg zjawił się na świecie
jako małe dziecię,
w lichej szopie położony.
Maryja Matka nad żłóbkiem pochylona
Józef w dzieciątko wpatrzony.
Gwiazda mędrców do Niego prowadziła
zdziwieni byli bardzo,
że w takiej nędzy
Maryja
Króla Świata urodziła.
Aniołowie pastuszkom
wieść tę ogłosili, a oni zaraz tłumnie
do szopy przybyli.
Biedni ale szczęśliwi, że Pana ujrzeli.
Skromne dary przynieśli,
pieśnią i graniem dziecko ucieszyli.
Bóg nie wybrał pałacu bogatego
ani przepychu wielkiego,
chciał, aby nawet najbiedniejszy
mógł trafić do Niego.
Wkrótce ta wieść radosna
obiegła świat cały lotem błyskawicy
że oto w noc grudniową
narodził się Zbawiciel
z Maryi Dziewicy

         


Rzeźba "Żłobek"
Artysta: Bolesław Parasion z Wólki Cycowskiej, Województwo Lubelskie, 1996.
Rzeźba była prezentowana  na wystawie 
"Boże Narodzenie w Polsce" / "Christmas in Poland". 
Wystawę zorganizowało Muzeum Rycerzy Kolumba (Knights of Columbus Museum). 
Muzeum znajduje się w New Haven w stanie Connecticut, Stany Zjednoczone.
 

wtorek, 24 grudnia 2019

Przy wigilijnym stole - sama ze wspomnieniami...





Boję się oczy otworzyć,
by wspomnień nie spłoszyć
które wracają jak bumerang
z dawnych lat.
Nastrój tamtego wieczoru,
kolędy przy wigilijnym stole
pierzchną, 
gdy wrócę na jawę.
Umilkną głosy dziecięce
znikną twarze kochane
porwane do przeszłości
przez nieubłagany czas.
Znów jestem w dzisiejszym świecie
błyszczą światła na choince.
Płatki śniegu wirują za oknami.
W zacisznym, świątecznym pokoju
zostaję sama ze wspomnieniami...